Pismem w sanepid
antyszczepionkowcy szczepienia

Antyszczepionkowcy paraliżują pracę sanepidu

Urzędy zostały zasypane ogromną ilością pism.

Ruchy antyszczepionkowe doszły do wniosku, że w walce o wzrost liczby odmów sczepień, wszelkie chwyty są dozwolone. Antyszczepionkowcy przestali ograniczać się do szerzenia w internecie nieprawdziwych informacji, teraz próbują sparaliżować pracę urzędów. 

Do sanepidu i innych instytucji, masowo napływają pisma z setkami pytań, na które urzędnicy są zobowiązani odpowiedzieć. To paraliżuje pracę urzędów, których pracownicy zamiast wykonywać swoje codzienne obowiązki, muszą odpowiadać na pisma, oczywiście z zachowaniem urzędowych terminów.

Przeciwnicy szczepień komunikują się głównie dzięki social mediom, na facebookowych grupach tematycznych i forach internetowych nawołują do wzmożonej aktywności w tym zakresie, urzędy mogą się więc spodziewać kolejnej porcji korespondencji. 

Podobnie jest w resorcie zdrowia, do którego wpływają pisma z żądaniami zamieszczenia na stronie internetowej odpowiedzi na setki pytań, głównie takich, które sugerują, że szczepienia to nie broń w walce z chorobami, ale efekt spisku koncernów farmaceutycznych. W nadesłanych pismach można znaleźć np. następujące pytania:

„Czy jeśli dziecko szczepione zgodnie z PSO zachoruje na nowotwór złośliwy, to skąd wiadomo, że przyczyną tego nowotworu nie była nadmierna immunizacja? Czy zawsze można to z całą pewnością stwierdzić? Czy producenci szczepionek są także producentami leków wykorzystywanych w leczeniu nowotworów? Jeśli tak, to które szczepionki wykorzystywane do szczepień PSO są produkowane przez firmy, które produkują także leki onkologiczne?”.

Przedstawiciele WHO i UE są coraz bardziej zaniepokojeni tym, co dzieje się w Europie. W Polsce odsetek wyszczepialności jest nadal zadowalający, ale ruchy antyszczepionkowe wyraźnie dążą do tego, aby zmienić ten stan rzeczy.